Kochani, zapraszamy Was serdecznie do podzielenia się wrażeniami z sali porodowej i pierwszych chwil z maleństwem ;-)



1 komentarz do “ Do świeżo upieczonych rodziców ”

  1. admin :

    Zacznę pierwsza: Dokładnie w terminie, około 11 rano zaczęły mi się skurcze. były słabe i całkowicie znośne, ale zadzwonimlam do lekarza i pojechaliśmy z mężem na badanie. Po badaniu lekarz kazał nam dużo spacerować i tak spacerowaliśmy do 17.00 kiedy nasza umówiona położna kazała nam przyjechać do szpitala. Po wpisie zaprowadziła nas do pojedynczej sali porodowej (rodziłam na Kamieńskiego, tam wszystkie są pojedyncze) i posadziła mnie na piłce żebym się na niej chuśtała;-)bo to pomaga dziecku zejść do kanału rodnego. Posiedziałam tak parę godzin bez większych problemów, skurcze się nasilały ale rozwarcie nie postępowało więc położna podłączyła mi kroplówkę z oksytocyną i wtedy poczułam się gorzej bo skurcze się nasiliły i strasznie zachciało mi się spać, pokładałam się i w ogóle nie chciało mi się rodzić;-) W dodatku skurcze się nasiliły i nie było już za wesoło.Więc położna wysłała nas pod prysznic i to mnie postawiło na nogi, ale skurcze ustały więc znów oksytocyna i znów gorzej bo mnie zaczęło mdlić. Ale jakoś doszło do tego rozwarcia na 10 cm i urodziłam córeczkę w 15 minut (w sumie 6 godzin od przyjęcia do szpitala, ale z pierwszymi skurczami 12). Nie było najgorzej i cieszę się że rodziłam naturalnie. Położna nacięła mi krocze ale bez tego bym nie urodziła. To nie boli bo robi się to przy maksymalnym napięciu skóry. Zagoiło się w jakiś tydzień. W szpitalu zostałyśmy dwa i pół dnia bo wszystko było ok. Polecam poród naturalny bo się pomęczycie kilka godzin a potem jest całkiem dobrze;-) Pozdrawiam i życzę powodzenia przyszłym mamom.

Dodaj komentarz

Musisz sie zalogowac aby dodac komentarz.