<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Do świeżo upieczonych rodziców</title>
	<atom:link href="http://www.blog.szkola-rodzenia.wroclaw.pl/do-swiezo-upieczonych-rodzicow/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.blog.szkola-rodzenia.wroclaw.pl/do-swiezo-upieczonych-rodzicow/</link>
	<description>Rodzi się szczęście, najjaśniejszy promyk w życiu.</description>
	<lastBuildDate>Mon, 09 Jun 2008 14:34:31 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: admin</title>
		<link>http://www.blog.szkola-rodzenia.wroclaw.pl/do-swiezo-upieczonych-rodzicow/comment-page-1/#comment-4</link>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 05 Jun 2008 21:29:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blog.szkola-rodzenia.wroclaw.pl/?p=8#comment-4</guid>
		<description>Zacznę pierwsza: Dokładnie w terminie, około 11 rano zaczęły mi się skurcze. były słabe i całkowicie znośne, ale zadzwonimlam do lekarza i pojechaliśmy z mężem na badanie. Po badaniu lekarz kazał nam dużo spacerować i tak spacerowaliśmy do 17.00 kiedy nasza umówiona położna kazała nam przyjechać do szpitala. Po wpisie zaprowadziła nas do pojedynczej sali porodowej (rodziłam na Kamieńskiego, tam wszystkie są pojedyncze) i posadziła mnie na piłce żebym się na niej chuśtała;-)bo to pomaga dziecku zejść do kanału rodnego. Posiedziałam tak parę godzin bez większych problemów, skurcze się nasilały ale rozwarcie nie postępowało więc położna podłączyła mi kroplówkę z oksytocyną i wtedy poczułam się gorzej bo skurcze się nasiliły i strasznie zachciało mi się spać, pokładałam się i w ogóle nie chciało mi się rodzić;-)  W dodatku skurcze się nasiliły i nie było już za wesoło.Więc położna wysłała nas pod prysznic i to mnie postawiło na nogi, ale skurcze ustały więc znów oksytocyna i znów gorzej bo mnie zaczęło mdlić. Ale jakoś doszło do tego rozwarcia na 10 cm i urodziłam córeczkę w 15 minut (w sumie 6 godzin od przyjęcia do szpitala, ale z pierwszymi skurczami 12). Nie było najgorzej i cieszę się że rodziłam naturalnie. Położna nacięła mi krocze ale bez tego bym nie urodziła. To nie boli bo robi się to przy maksymalnym napięciu skóry. Zagoiło się w jakiś tydzień. W szpitalu zostałyśmy dwa i pół dnia bo wszystko było ok. Polecam poród naturalny bo  się pomęczycie kilka godzin a potem jest całkiem dobrze;-) Pozdrawiam i życzę powodzenia przyszłym mamom.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zacznę pierwsza: Dokładnie w terminie, około 11 rano zaczęły mi się skurcze. były słabe i całkowicie znośne, ale zadzwonimlam do lekarza i pojechaliśmy z mężem na badanie. Po badaniu lekarz kazał nam dużo spacerować i tak spacerowaliśmy do 17.00 kiedy nasza umówiona położna kazała nam przyjechać do szpitala. Po wpisie zaprowadziła nas do pojedynczej sali porodowej (rodziłam na Kamieńskiego, tam wszystkie są pojedyncze) i posadziła mnie na piłce żebym się na niej chuśtała;-)bo to pomaga dziecku zejść do kanału rodnego. Posiedziałam tak parę godzin bez większych problemów, skurcze się nasilały ale rozwarcie nie postępowało więc położna podłączyła mi kroplówkę z oksytocyną i wtedy poczułam się gorzej bo skurcze się nasiliły i strasznie zachciało mi się spać, pokładałam się i w ogóle nie chciało mi się rodzić;-)  W dodatku skurcze się nasiliły i nie było już za wesoło.Więc położna wysłała nas pod prysznic i to mnie postawiło na nogi, ale skurcze ustały więc znów oksytocyna i znów gorzej bo mnie zaczęło mdlić. Ale jakoś doszło do tego rozwarcia na 10 cm i urodziłam córeczkę w 15 minut (w sumie 6 godzin od przyjęcia do szpitala, ale z pierwszymi skurczami 12). Nie było najgorzej i cieszę się że rodziłam naturalnie. Położna nacięła mi krocze ale bez tego bym nie urodziła. To nie boli bo robi się to przy maksymalnym napięciu skóry. Zagoiło się w jakiś tydzień. W szpitalu zostałyśmy dwa i pół dnia bo wszystko było ok. Polecam poród naturalny bo  się pomęczycie kilka godzin a potem jest całkiem dobrze;-) Pozdrawiam i życzę powodzenia przyszłym mamom.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
